Międzyzdroje i Świnoujście - kurorty zachodniego wybrzeża Polski
Żeby nie było, że piszę tylko o krajach europejskich, a o
własnym zapominam, to wywiążę się ze swoich postanowień i będę pisać także o
Polsce. Bo w końcu mówią: „cudze
chwalicie, a swego nie znacie”, czy
też „wszędzie dobrze, ale w domu
najlepiej”.
Na wstępie, muszę jednak wyznać, że preferuję polskie góry bardziej, niż nasze morze. Jeszcze do niedawna myślałam, że jest odwrotnie.
Tymczasem większą przyjemność sprawia mi słoneczny klimat górski czy tez białe
szaleństwo na nartach, aniżeli Bałtyk, zbyt chłodny jak dla mnie, a i pogoda w
ostatnich latach na wybrzeżu nie rozpieszcza.
I tak będę opisywać po kolei – pomorze od strony zachodniej
po wschód (oczywiście tylko tam, gdzie byłam) oraz góry i ich okolice. Po
drodze, myślę, że znajdą się także jakieś polskie miasta. Niestety nie z
każdego miejsca posiadam aktualne zdjęcia, lub też ich nie posiadam. A wszystko
dlatego, że nie zabierało się aparatu, bądź się go nie miało :( Ale jakoś dam radę ;), i postaram się
solidnie opisać tylko to, co sama widziałam i czego sama
doświadczyłam. Czasem dołączę też ciekawe pocztówki, które uwielbiałam kupować
;)
Pomimo pogody, która nad Bałtykiem często płata figle,
wczasowicze tłumnie przybywają nad nasze morze. Nie tylko dla plaży, ale też
dla krajobrazu czy architektury. A tej, przyznaję, nie można niczego odmówić. I
tak mnie na przykład, jeszcze do niedawna gnało na północ Polski. Pierwszym
miastem, jakie opiszę będzie Świnoujście,
które podobno można nazwać „polskim Amsterdamem”, gdyż położone jest na
kilkudziesięciu wyspach, w tym na największej w delcie Odry – Uznamie. Gości
zachęcają do przyjazdu lecznicze morskie powietrze, solanki i borowiny,
najszersza plaża w Polsce, wyspa Karsibór z rezerwatem ptaków oraz połączenia
promowe do Skandynawii i na wyspę Bornholm.
Układ miasta uwarunkowany jest obecnością rzeki Świny i jej
kanałów. We wschodniej części wyspy Uznam, centrum stanowi Plac Wolności,
otoczony zabytkowymi kamieniczkami. W pobliżu placu usytuowany jest kościół
Chrystusa Króla oraz kościół Mariacki pw. Stella Maris, a także fontanny z
interesującymi rzeźbieniami, które są dobrym przykładem architektonicznym (zdjęcia są naprawdę stare, zeskanowane, więc za nie z góry przepraszam :)
W mieście można znaleźć także pozostałości fortów wojennych,
najwyższą latarnię morską wybrzeża

ale symbolem miasta
jest zdecydowanie Stawa Młyny, czyli znak nawigacyjny dla statków w kształcie
wiatraka:
Kolejnym miastem zachodniego wybrzeża są Międzyzdroje. W ostatnich latach
zaczęto uważać je za polski odpowiednik Saint Tropez czy Cannes. Osobiście
uważam, że jest to lekka przesada. Ale, my Polacy, często mamy skłonności do
nadawania wyższej rangi czemuś, czym tak naprawdę to nie jest ;) Ponadto, myślę
nawet, że ładniejszym miastem od Międzyzdrojów jest chociażby Sopot. Tyle, że o
nim kiedyś indziej. Wracając jednak do polskiego kurortu zachodu, dziś nikt nie
wyobraża sobie lata bez „gorących” informacji z Promenady Gwiazd, gdzie polscy
aktorzy i ludzie filmu odbijają swoje dłonie
na płytach chodnika.
A tutaj na pocztówce najsłynniejszy chyba hotel dla gwiazd,
snobów i nie tylko – luksusowy Amber.
Na całej długości deptaka można kupić pamiątki, ciepłe
przekąski, napoje, lody czy gofry. Ważnym miejscem spotkań jest natomiast molo.
Powstało na początku XXw. jako
drewniane, ale w latach 90. XXw. zamieniono je na betonowe. Z mola rozciąga się
widok na wyniosłe klify wyspy Wolin.

Najnowszą atrakcją w Międzyzdrojach jest Muzeum Figur
Woskowych, ale w mojej opinii, lepszą opcją byłoby zwiedzenie Muzeum
Przyrodniczego Wolińskiego Parku Narodowego, a w samym parku Rezerwatu
Pokazowego Żubrów czy nadmorskich klifów.
Między Międzyzdrojami a Lubinem znajduje się maleńka wioska Wapnica, a w niej Jezioro Turkusowe. Swój kolor zawdzięcza ono efektowi odbijania się
promieni świetlnych od wody, zawierającej związki wapnia, oraz białego,
wapiennego dna jeziora.
Tak więc, mimo tej nieprzewidywalnej pogody, można znaleźć
nad Bałtykiem coś dla siebie. Może będzie to delikatny piasek z ukrytymi
drobinami bursztynu? Może fale rozbijające się o klify? A może miasta pełne
zabytków? Czy może jednak nieskażona przyroda z rzadkimi gatunkami roślin i
zwierząt? Co wybierzecie? :)
Wybieram się niedługo w tamte strony. Mogłabyś polecić jakieś przyjemne miejsca, gdzie można smacznie zjeść?
OdpowiedzUsuńOjjj, chyba nie za wiele Ci pomogę w tej sprawie, bo byłam tam wieki temu i wiele na pewno się zmieniło.... a i wielu miejsc już nawet nie pamiętam...
UsuńZostały tylko te zdjęcia... ;)
I wspomnienia ;)
UsuńCóż, w takim razie będę szukać na miejscu :)
Życzę Ci przyjemnych wakacji!!! :)))))))
Usuń