Po prostu - Karwia... :)
Witajcie :)
W tegoroczne wakacje, pomimo wszystko, udało nam się wybrać nad polski Bałtyk. Nad naszym morzem nie byłam chyba z 7 lub 8 lat, więc nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać.
Tym razem postawiliśmy na Karwię, w której, no właśnie - już kiedyś byłam.
W tegoroczne wakacje, pomimo wszystko, udało nam się wybrać nad polski Bałtyk. Nad naszym morzem nie byłam chyba z 7 lub 8 lat, więc nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać.
Tym razem postawiliśmy na Karwię, w której, no właśnie - już kiedyś byłam.
Ale o co chodzi? Ano o to, że kiedy ja tam byłam, była to niewielka mieścina, w której wypoczywających szczególnie wielu nie było. Tymczasem Karwia rozrosła się, i to intensywnie, jeśli chodzi o turystykę.
Miejscowością pozostaje nadal niewielką, ale ogrom ludzi, jaki tam spotkaliśmy, zaskoczył mnie zupełnie. Uliczki zapchane po brzegi wczasowiczami, restauracjami, knajpkami i stoiskami z masą pamiątek.
Karwia leży nieopodal Jastrzębiej Góry, w której jak wiadomo, ze względu na klifowy charakter wybrzeża, na plażę schodzi się schodami lub stromymi zejściami. Wybraliśmy więc Karwię, ze względu na dużą, szeroką plażę, zaraz za zielonym sosnowym lasem. Ponadto byliśmy w towarzystwie brata mojego męża, jego żony i ich córeczki, a męża chrześnicy - Zuzi :)
Karwia ponadto należy do Kaszub, a tu jeden z domków, który jakoś najbardziej zapadł mi w pamięć i chyba najbardziej przypomina architekturę kaszubską.



Czy o Karwi mogłabym napisać coś więcej?
Może i tak, ale jak dla mnie to typowo nadmorska turystyczna miejscowość. Nie znajduje się tu żaden pomnik, fontanna czy jakaś wspaniała budowla.
Dlatego dziś pozostawię Was już tylko z plażą.....



Czy o Karwi mogłabym napisać coś więcej?
Może i tak, ale jak dla mnie to typowo nadmorska turystyczna miejscowość. Nie znajduje się tu żaden pomnik, fontanna czy jakaś wspaniała budowla.
Dlatego dziś pozostawię Was już tylko z plażą.....
Plażą za dnia usłaną, w tym roku szczególnie nagłośnionym zjawiskiem parawaningu (o którym powiedziano już w mediach tyle, że nie będę się powtarzać;), a pod wieczór już spokojniejszą, z domieszką morskiej bryzy, kolorytem nieba przy zachodzącym słońcu czy wszędobylskim piaskiem...
Zuzu czasem pokarmiła ciocię ;)
Czasem zawiało mocniej i wchłanialiśmy jod...
Ale najczęściej leniuchowaliśmy - przyznajemy się bez bicia ;)
Wejść czy nie wejść???
I o zachodzie słońca się rozstajemy...:) Do usłyszenia!
Czasem i takie wakacje są potrzebne, takie do poleniuchowania:) Ty pięknie wyglądasz!
OdpowiedzUsuńP.s. Też nie lubię dzikich tłumów...
No ja też, ale cóż było robić... W tym roku polskie wybrzeże oblegane.... ;)
UsuńLeniuchuj, póki możesz. Niedlugo bejbik Ci nie da:))
OdpowiedzUsuńDokładnie, wszyscy mi tak mówią ;D
UsuńOjej, ale mi przypomniałaś czasy. Z całego wybrzeża to właśnie tam byłam za dzieciaka na wczasach i wspominam ją jako malutką i cichą miejscowość. Jak widzę te czasy już za nią. I gratuluję stanu odmiennego. Wyglądasz kwitnąco!
OdpowiedzUsuńJa też pamiętam Karwię, jeszcze jakieś 10 lat temu, jako małą cichą mieścinę.... A teraz dziki tłum :D
Usuń:) Pozdrawiam!
Nie ma to jak swojskie klimaty. Do Karwi jeździłem kilka razy z dziećmi, jak były małe, bo bywało tam pustawo, szczególnie gdy się wybrało miejsce troszkę w bok w stronę Jastrzębiej Góry. Teraz przeniosłem się opodal do
OdpowiedzUsuńOstrowa. Ludzi mniej, ceny niższe, tylko do morza troszkę dalej, ale 20 minutowy spacer chyba jeszcze nikomu nie zaszkodził.
Pozdrawiam.
Oooo, my w Ostrowie tez jeden dzień na plazy byliśmy, będę o nim pisać. Ale ludzi też było sporo, mniej niż w Karwi, ale jednak sporo. Po prostu taka pogoda była ładna, że dużo ludzi nad Bałtykiem..;)
UsuńOstrowo prawie nie istnieje - jeśli chodzi o plażę :/
UsuńNo my byliśmy na plaży w Ostrowie, dokładnie tak wskazywały znaki :)
UsuńNawet jest na mapie Google - plaża Ostrowo k. Karwi.
Pozdrawiam :)
Karwia faktycznie w ostatnim czasie się rozwinęła, ale głównie pod względem turystyki właśnie. Lubię to miejsce, bo mam stamtąd fajne wspomnienia z dzieciństwa. To właśnie tam jeździliśmy na wczasy. Ale dzisiaj w sezonie już bym do Karwi nie zawitała. Takie tłumy... Natomiast po sezonie, już we wrześniu naprawdę fajnie się wybrać właśnie do Karwi, żeby pospacerować brzegiem morza, a potem przycupnąć na wydmie... Chyba będę musiała się tam w tym roku wybrać.
OdpowiedzUsuńPogodę mieliście wymarzoną. I dlatego też takie dzikie tłumy na plaży.
Pozdrawiam
Karwia ma ładną dużą plażę. Dziki tłum, faktycznie przez pogodę. Niestety tylko w tym terminie mogliśmy jechać, więc wrzesień nie wchodziłby w grę. Ale tak fajnie odpocząć nad morzem...:)
UsuńAhhh rozmarzyłem się nieco. Lubię ten Bałtyk, ale na krótko (kilka dni). Ostatni dłuższy pobyt (ponad tydzień) to był z 10, albo i 12 lat temu więc dość dawno temu. Ale bywałem na trzy, cztery dni rok temu i dwa lata temu (Gdynia, Hel itp.). Miejscowości, w której byłaś nie znam. Natomiast raz byłem w Jastrzębiej Górze i podobało mi się. Niektórzy twierdzą, że wcale nie jest tam fajnie, a to zejście nad morze zbyt stromo jest i tak dalej. Mimo wszystko akurat Jastrzębiej to bym chętnie wrócił.
OdpowiedzUsuńMój ostatni dłuższy pobyt również oscyluje w granicach 9,10 lat temu ;)
UsuńOd Jastrzębiej Góry do Karwi to rzut beretem, więc byłeś całkiem niedaleko. Też byliśmy teraz w Jastrzębiej. Na pięknym zachodzie słońca :)))
Kocham Bałtyk...Piękna z Was para Aga, serdecznie gratuluje dzidziusia !!
OdpowiedzUsuńbuziaki!
Kasia.
Dziękuję Kasiu za miłe słowa :)
UsuńPozdrawiam!
Super ze wakacje sie udaly!
OdpowiedzUsuńA tyle ludzikow na jednej plazy to chyba jeszcze nie widzialam :)
Zatrzęsienie po prostu Marylko :) Zapraszam nad polski Bałtyk, hehe ;)))
UsuńMialam podobne odczucia, kiedy po 30 latach odwiedzilam Pobierowo.Kiedy ogladam zdjecia z dziecinstwa, kiedy bylam tam na wakacjach z rodzicami, nie moge uwierzyc , ze bylo to takie dziewicze miejsce heheh a teraz?Klimat nie dla mnie :( .Ale pewnie teraz kupilabym tam naparstek a 30 lat temu nie ;). Agus pieknie wygladasz!Buziaki
OdpowiedzUsuńAno właśnie... Czasy sie zmieniły pod względem turystycznym - widać to i to bardzo.
UsuńDziękuję Martuś za miłe słowa :) Buźka!
Przerażają mnie te tłumy na plaży i wszechobecne parawany. Kiedyś mi to nie przeszkadzało teraz chyba bym już tam nie poleżała:) Wolę jednak Bałtyk poza sezonem, kiedy można pospacerować w spokoju po plaży.
OdpowiedzUsuńAgnieszko bardzo pięknie Ci z Brzuszkiem:)!
Jak nie było wyjścia, trzeba było zadowolić się Bałtykiem (jakże pięknym!), ale w sezonie ;) Cóż zrobić ;)
UsuńDziękuję Beatko za miłe słowa :)
Świetnie, że wakacje się udały! I pogoda dopisała :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Marta
Udały się, pozdrawiam również! :)
UsuńWidzę, że dzidzia już była z rodzicami na pierwszych wakacjach ;) Klimatyczne zdjęcia :) Ja nie byłam nad naszym morzem 6 lat, ale chciałabym choć na weekend na rybkę i gofry wyskoczyć :)
OdpowiedzUsuńOj rybki pojadłam i gofrów, za dwójkę :D
UsuńMożna powiedzieć, że tak, to jej pierwsze wakacje, tyle że w brzuszku :)
Ojej zazdroszczę, a szczególnie pogody no i dzidzi :) my teraz jedziemy do włoch na miesiąc prawie, ciekawa jestem czy chociaż trochę będziemy mieć ładnej pogody :)
OdpowiedzUsuńPozazdrościć to Wam można ! Tych Włoch i na pewno pieknej pogody :)
UsuńPOzdrawiam :)
Właśnie mam takie samo uczucie oglądając Karwię, gdy zajrzałam do Karpacza - nie ma uroku, jest komercja, wszędobylska komercja z perspektywą zysku.
OdpowiedzUsuńA "parawaning" dotarł i do cudzoziemców, śmieją się z obyczajów Polaków w głos. Cóż więcej dodać, śmiesznie jest.
Fajnie że sobie wypoczęliście, też chwilkę byłam w PL, ale za małą by skosztować klimatu Bałtyku :)
O komercji i parawaningu Migafko można by wiele opowiadać - temat rzeka. Ale na szczęście my postawiliśmy na totalny relaks i nie przejmowanie się niczym. Bo po prostu nie mam na to ochoty. W sensie na denerwowanie się w moim stanie ;)))
UsuńPozdrawiam :)
Do twarzy Ci z brzuszkiem! Teraz taki plażowy relaks to najlepsze co możesz sobie i Wam zafundować :). Mnie niestety te parawany skutecznie odstraszają od plażowania nad Bałtykiem. Po sezonie sobie pojadę :).
OdpowiedzUsuńMyślę, że Bałtyk chętnie Cię przyjmie, nawet poza sezonem ;)))) Albo jeszcze chętniej, bo bez tłumów :)))
UsuńDziękuję Mo. za ciepłe słowa :)
Karwię również pamiętam jako malutką wieś. Teraz nie bywam, bo tłum mnie przeraża. A poza sezonem, bywamy bliżej 3miasta. Niestety każda nadmorska miejscowość wygląda podobnie i trzeba się z tym pogodzić.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Patrycja
https://www.facebook.com/tedyiowedyblog
W sumie się Wam nie dziwię, bo mieszkacie nieopodal, więc 3miasto macie rzut beretem :))
UsuńPozdarwiam serdecznie :)
Też w tym roku byłem w Karwi, ale pomimo upałów w pasie nadmorskim było rzezko i przyjemnie. Jeśli chodzi o zabytki i historię, to szybko się zaciera. Pozostało nie wiele.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie :)
Ooo, czyli odwiedziliśmy to samo miejsce :)))))
UsuńPozdrawiam :)
Bardzo ładne zdjęcia - świetne pamiątki :). Ja nigdy nie miałam okazji odwiedzić tego miejsca, jednak Karwia gdzieś tam na mojej liście wyjazdów się znajduje. Mieszkam w Trójmieście, więc niby daleko nie mam :)! Muszę tylko przekonać faceta haha. Gorąco pozdrawiam :).
OdpowiedzUsuńTo rzeczywiście nie daleko :) Trzeba się kiedys przejechać ;)
UsuńTak radośnie wyglądacie na zdjęciach. :) Promieniejesz Agnieszko!
OdpowiedzUsuńŚwietne zdjęcia. Tłum faktycznie niesamowity, no ale w końcu lato było piękne.
Buziaki!
Karwia to nie Grecja, ale też odpoczęliśmy ;))))))))
UsuńUściski!
Przepiękne zdjęcia! Uwielbiam jeździć nad polskie morze, szczególnie do spokojnych Dębek. W Karwii jeszcze nie byliśmy, lecz planujemy zrobić to w tym roku i właśnie szukam fajnych miejsc, co by zaklepać sobie coś korzystnego. Gdzie polecacie coś niedrogiego i dobrego do jedzenia? Znalazłam taki spis, ale nie wiem, czy jest aktualny. http://www.karwia.com.pl/gastronomia/
OdpowiedzUsuń