Poczuj się jak gwiazda i zamieszkaj na Bird Key! ;)
Witajcie!
W poprzednich postach wspominałam o sztucznie usypanych wyspach Sarasoty.
Pewnego dnia nasz kuzyn Jarek zabrał nas na objazdową wycieczkę po jednej z nich, zwaną Bird Key.
Dlaczego objazdową? Ponieważ na Bird Key można tylko podziwiać. Podziwiać zabudowę tamtejszych domostw.
Jest to jedna z najbardziej prestiżowych dzielnic mieszkalnych zachodniej Florydy.
Nazwa Bird Key wzięła się od dużej populacji ptaków, które gromadzą się na wyspie.
Jednymi z najbardziej znanych osób mieszkających na Bird Key są:
- Jerry Springer - amerykański prezenter TV
- Brian Johnson - wokalista AC/DC
- Martina Navratilova - mistrzyni tenisa
...i kilkoro mniej lub bardziej znanych gwiazdek i gwiazdeczek ;)
A teraz już przestaję gadać.
Zapraszam do oglądania, niestety, albo i stety, całej masy zdjęć :)
Sama dostałam tam oczopląsu i nie wiedziałam, w którą stronę patrzeć, żeby nie pominąć jakiejś 'wystrzałowej hacjendy' ;D
Wysepka poprzecinana jest kanałami, no cóż niektórzy muszą posiadać łodzie, jachty itp... ;)
Koszt mniej więcej: 2.000.000 $
Bez domu.
Dom mniej więcej: 3.000.000 $
Bez komentarza.
Widok na Bird Key z lotu ptaka (zdjęcie z internetu).

I jak? ;)
Mi zdecydowanie bardziej podoba się zabudowa klasyczna, niż nowoczesna tamtejszych domów.
Ale... co ja tam mogę wiedzieć na ten temat ;)
Na pocieszenie (dla nas:) - Jarek z Magdą mieszkają 40 minut od Sarasoty, w Parrish, w dzielnicy równie ładnej i w równie pięknym domu, więc przez jakiś czas mieliśmy możliwość pomieszkać sobie w takim małym raju :) Ale o ich domu jeszcze napiszę.
A tymczasem do usłyszenia!
Ach...! :)
PS. W przyszły weekend mieliśmy jechać do Wiednia.
Z powodów osobistych nasza wycieczka została jednak odwołana, jadą tylko nasi znajomi.
No cóż, może jeszcze kiedyś uda się zobaczyć Wiedeń, a tymczasem przepraszam, ale nie będę mogła wywiązać się ze złożonych zamówień na naparstki, kartki, mapki... Mam nadzieję, że wybaczycie....
Pozdrawiam! :)
Bird Key to nie moje klimaty mieszkalne, ale do pooglądania jak najbardziej;) Do Wiednia jeszcze nie raz się wybierzesz! Mam nadzieję nic strasznego się nie stało! Trzymaj się dzielnie:)
OdpowiedzUsuńTak, te domki do pooglądania... raczej... tylko ;)
UsuńNie, nic strasznego się nie stało. Po prostu następnym razem! :)
No no... niezłe te domki! Wygląda to imponująco, aczkolwiek to chyba nie móg styl. Wolę drewnianą chatkę w górach niż taką willę nad oceanem ;)
OdpowiedzUsuńMy też ;))) Generalnie wolimy swój domek :)
UsuńPiękne wille, ale przyznam, że nie urzekł mnie żaden, wolę małe chatki :)) skromne :). Taki mały domek chciałabym mieć :)
OdpowiedzUsuńDokładnie - takie domy tylko dla gwiazd i gwiazdeczek :)
UsuńJa również wolę małe domki :)
Wow! Marzyć dobra rzecz :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
:)
UsuńPozdrawiam również! :)
jej jak na filmach :D
OdpowiedzUsuńno... prawie ;))
UsuńJejku, ale widoczki. Uwielbiam takie niskie domki jak na początku prezentujesz, no ale to już są prawdziwe luksusy. Mogłabym mieć 1/10 takiego domku byleby w takim miejscu;)
OdpowiedzUsuńTak, te niższe są fajniejsze niż te ogromne piętrowe :)))
UsuńAle tam mają dobrze... chociaż ja podobnie tak jak Ty zakochana jestem w architekturze klasycznej, chociaż pewnie mieszkania w takim domu, w tak pięknym miejscu bym nie odmówiła :) A zdjęcia z góry robi ogromne wrażenie! Wyspa domków :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, żebyś Wiedeń zobaczyła jak najszybciej! Ja też jeszcze nie byłam, a planuję zobaczyć to miasto, więc kto wie? Może się tam spotkamy! :)
Powiem Ci, że ja też bym takim domkiem nie pogardziła, ale mniejszym zdecydowanie, bo mniej wiecej orientuję się metrażowo, ile mają te domy. Dla mnie to dużo a dużo, ale taki niewielki, w Sarasocie, oj tak :))
UsuńFantastic!!! Beautiful! :)))
OdpowiedzUsuńThanks! :)
UsuńDomki niczego sobie. Naoglądałam się takowych villi nad oceanem w krainie Oz. Na żywca robią wrażenie, a nad samą wodą z prywatną plaża - po prostu bajka. ;))
OdpowiedzUsuńHeh, no trochę można poczuć się jak w bajce ;)))
UsuńA mnie znowu zachwyca kolor nieba i ta soczysta zielen...
OdpowiedzUsuńDo Wiednia moze sie wybierzesz jeszcze w tym roku...W zyciu tak bywa,ze sa rzeczy wazne i wazniejsze.Istotne jest,aby miec marzenia i plany.Buziaki.
Zobaczymy Martuś, zobaczymy :)
UsuńDzięki za miłe słowa!
Wspaniała okolica, chętnie zamieszkałabym w takiej okolicy. Trudno mi się zdecydować, który domek jest ładniejszy, wszystkie mi się podobają. A tyle zieleni i błękitne niebo, cóż pomarzyć można o takiej okolicy. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że spodobała Ci sie taka dzielnica :)
UsuńPozdrawiam też!
Piękne rezydencje. te domy ukryte pośród palm wyglądają nieziemsko. Raj na ziemi ?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Być może, Wkraju - raj, być może ;)
UsuńChoć wiem, ze nie dla wszystkich :)))
Pozdrawiam :)
Bajecznie!
OdpowiedzUsuńRównież wolę klasyczną zabudowę, ale myślę, że mogłabym w takiej willi z basenem trochę czasu spędzić. od biedy ;)
OdpowiedzUsuńMy troszeczkę spędziliśmy u kuzynów :) Nie powiem - fajnie było ;D
UsuńPięknie. Normalnie szok! Te wszystkie palmy wyglądają jak prawdziwe ;)
OdpowiedzUsuńHehe, no bo prawdziwe ;))
UsuńCholera. Zawsze widząc w telewizji takie domki, zastanawiam się jak to tam jest :)
OdpowiedzUsuńTomasz! Po zakończeniu wpisów z FL myślę, że będę mogła Wam pokazać wnętrze jednego z takich domów :))) Może nie aż tak dużego, ale... też dużego ;))
Usuńnie powiem, w niektorych ewentualnie moglabym zamieszkac;) Dziwie sie, ze tan pan zmierzajacy do domu nie wytoczyl wam procesu:)
OdpowiedzUsuńBo ja tak z przyczajenia, zza szyby samochodu fotkę robiłam, to było incognito - nic nie widział ;D
UsuńPooglądać można. Ale mieszkać to bym tam nie chciała. Owszem, ładna zabudowa. Elegancka i bogata. I zgadzam się z Tobą, mnie też bardziej przypadły do gustu klasyczne budynki. Jednak w tym wszystkim jest jakaś pustka. Nie ma tej domowej atmosfery. To wszystko jakby na pokaz.
OdpowiedzUsuńNo tak Jula, masz rację... - to zdecydowanie elitarna dzielnica i ja też nie czułabym się tam dobrze :)
UsuńFajne rezydencje wśród wspaniałych palm. Na pewno maja również baseny...Mogłabym sobie tak pomieszkać przez jakiś czas. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMają, mają baseny. W Sarasocie są takie osiedla, na których każdy dom ma basen. Taki klimat + fakt, że wiele osób stać na taki luksus...
UsuńNormalnie raj na ziemi, a te maki na przedostatnim zdjęciu rozczuliły moje serce. ;)
OdpowiedzUsuńHeh, no nie wiem, czy raj, ale na pewno luksusowe miejsce :)
UsuńNo o takim domu i to jeszcze w takim miejscu to mozna tylko pomarzyc...a zreszta phi...wcale nie chcialabym tam mieszkac :)
OdpowiedzUsuńHihi, to tak jak ja ;))))))))
Usuń