Przejazdem przez rejon Zatoki Tampa...

Witajcie! :)
Wracając z Cape Caneveral po całym dniu zwiedzania postanowiliśmy przejechać trochę okrężną drogą i zobaczyć dwa duże miasta - Tampę i St. Petersburg.
Z auta, bo z auta, ale widoki piękne, zwłaszcza na zatokę :)
Prawdą jest, że duże miasta USA to tzw. betonowe pustynie. Ale jest coś na Florydzie, co choć trochę pozwala zapominać o betonie - wszechobecna zieleń i... jakby nie patrzeć błękit oceanu ;)
Zauważcie brak rejestracji z przodu samochodów ;) Ameryka ;)
Tampa Bay, która otwiera się na Zatokę Meksykańską, to cieszący się niezmiennie dobrą pogodą drugi co do wielkości obszar metropolitarny na Florydzie.
Wstawiłam tu zdjęcie naszej mapy, żeby ukazać bardziej jak wygląda to skupisko. Miasto Tampa i St. Petersburg (lub potocznie zwany St. Pete) połączone są ze sobą trzema mostami biegnącymi po grobli. Tak więc - nic dziwnego, że mogliśmy podziwiać zachodzące słońce nad Zatoką.
Najpiękniejszy most to Sunshine Skyway Bradenton, na którym udało mi się (niestety) zrobić tylko 3 zdjęcia.
I już... Zatoka, zachód słońca, palmy, wakacje - nie trzeba nic więcej :)
Trochę nieostro, wybaczcie :)
I tym oto sposobem kierowaliśmy się w stronę Sarasoty i do Parrish (w którym mieszkaliśmy), ale o tym już w następnych wpisach :)
Dziękuję, że jesteście :)
Jest mi ogromnie miło gościć Was zawsze na moim blogu :)))

Komentarze

  1. dUŻO ZIELENI, TAKIEJ SOCZYSTEJ.
    Dużo betonu, ale i wody, która ożywia zawsze i wszędzie.

    Cudne fotki, czekam na następne i mocno pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na dużo zieleni zapraszam również do poprzednich postów :)) tam jej było pod dostatkiem :)
      tutaj faktycznie wiecej betonu, no ale to dość spore miasta.... ;)

      Usuń
    2. Wiem, ja patrzę, nie zawsze mam czas na komentarz. :(
      Kończę awans na dyplomowanego, opisuję przypadki. :(

      Nominowałam Cię do zabawy.
      Wiadomość u mnie, w nowym poście.
      Zapraszam.

      Usuń
    3. Ojej, to sporo pracy, nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić...
      A do Ciebie JoAnno, już zaglądam :)

      Usuń
  2. Fajnie. Powiem Ci, że ja będąc w Kanadzie też podziwiałem widoki z auta. Nie zawsze i nie wszędzie się zatrzymywaliśmy więc również "cykałem" fotki z samochodu :) Całkiem, całkiem to wszystko wygląda :) Oczywiście jak dla mnie super, że pojawił się samolot :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No akurat się pojawił. Sporo tam samolotów widzieliśmy ;)
      Widoki z auta syciły, bo nie wszędzie można się zatrzymać, np. na takiej autostradzie czy moście... :)

      Usuń
  3. Petersburg , nie w Rosji? zdziwiona jestem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no tak sobie Amerykanie upodobali Petersburg, że pożyczyli nazwę ;))

      Usuń
  4. Kilometry autostrad...Pewnie długa jazda?
    I dobrze ze pojawia się niebieskość, bo aż wydaje się niezbędną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilometry autostrad...Pewnie długa jazda?
    I dobrze ze pojawia się niebieskość, bo aż wydaje się niezbędną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jazda z Przylądka do miejscowości Parrish, gdzie mieszkaliśmy, okrężną drogą przez Tampę i St. Pete wyniósł nas ok. 4,5 godziny. Może nie jest to jakoś specjalnie długo, ale to dlatego że autostrady dobre ;) W Pl pewnie jechalibyśmy z 6, 7 godz ;)
      Niebieskość zawsze fajna! :)

      Usuń
  6. No przez chwile sie zakrecilam z tym Petersburgiem ;-). Ja rowniez cykam zdjecia podczas podrozy samochodem, tylko maz ciagle powtarza, ze w koncu ktos mnie opierdzieli :-(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też mieliśmy takie przypadki, że aż głupio było aparat w rękach trzymać ;)))

      Usuń
  7. Bardzo przyjema podroz do St Petersburga :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, kiedy będzie można pojechać bez obaw do rosyjskiego Petersburga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego nie wiem... Choć pewnie też bym chciała.
      A tymczasem polecam ten amerykański :))

      Usuń
  9. Super widoki z auta:) Mój kolega, który mieszka w Hameryce z przodu samochodu ma rejestrację krakowską:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Drogi widać,że mają super. Tam dopiero musi się dobrze jeździć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez porównania do Polski, niestety...

      Usuń
  11. oh jak ja lubie jezdzic autem - jako pasazer :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie sposób tam się nudzić. Nawet jazda samochodem nie jest nudna, wokół same piękne widoki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Często z auta podziwiałam piękne widoki, bo to był nasz środek transportu na duże odległości :)

      Usuń
  13. Jak widać na zdjęciach z okna samochodu też można wiele ciekawych rzeczy zobaczyć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym przypadku się to sprawdzało :)

      Usuń
  14. O matko, ale ja ci zazdroszczę! My za 5miesięcy mamy podróż poślubną, dosłownie już nią zaczynam żyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to super! gdzie ta podróż? Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami na blogu, a ja chętnie poczytam :)

      Usuń
  15. Co jak co, ale drogi mają świetne. Też bym chciała tak naprzód samochodem, a może harleyem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tam można się rozpędzić i zapomnieć o jakichkolwiek dziurach w jezdni! ;))

      Usuń
  16. Wiosennie, zielono - pięknie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię takie zdjęcia z drogi. Zrobiło się tak bardzo amerykańsko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię 'pstrykać' fotki z auta :)

      Usuń
  18. Obecność wody, a w tym przypadku oceanu, jest ogromną zaletą. Najlepieć mieć go ze wszystkich stron :). Dołączam do grona robiących zdjęcia z samochodu, aczkolwiek zawsze mam dylemat - czy być kierowcą ( co uwielbiam, a co niestety wyklucza możliwość robienia zdjęć ), czy pasażerem i sobie fotografować do woli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wolę byc pasażerem; kierowcą mogę być u siebie, w swoim mieście, ale jak gdzieś jedziemy - zdecydowanie jestem pasażerką robiącą zdjecia :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty