Jak mieszkaliśmy w Georgii? Part 2.

Witam ciepło! :)
Dziś, tak jak obiecałam druga runda ciekawych domów Georgii.

Ale zanim zacznę: powitała mnie dziś pocztówka i mapka z Brukseli od znajomych z bloga 'T&M podróżniczo', przez co jest mi niezmiernie miło i za niespodziankowe prezenciki serdecznie dziękuję :))) I wiecie co? Fajnie jest mieć takie blogowe znajomości, bo człowiek ma od razu lepszy humor i uśmiech na twarzy. Dziękuję :)

A teraz wracamy do Georgii.
Pierwszy dom usytuowany jest na ogromnej farmie, czyli połaciu ziemi, którą można zaadaptować na dowolny sposób. Ale po co się tam udaliśmy?
Taaaak, ja też się czasem przejechałam :)
Otóż dom również należy do cioci. Zakupiła go niedawno. Jak widać - w idealnym stanie nie jest - ale to dom ponad 100-letni (!), a ciocia kocha stare rzeczy, o czym mogliście się już przekonać ;)
W miarę upływu czasu będzie remontowany, aż poprzedni zostanie sprzedany, i tu się ciocia z panem Staszkiem przeprowadzą.
Uważamy, że jest naprawdę niesamowity. A okolica z winnicami to już dla mnie bajka :)
Tak, tu musiałam zrobić zdjęcie z zasadzonym ananasem. Urośnie - piękny i soczysty ;)
I moja ulubiona - królowa papryka :)
Farma z naprzeciwka, po sąsiedzku :)
I nieodłączna amerykańska flaga ;)
Takiego grzyba znalazłam ;)
W środku jeszcze niewiele zrobione, ale jak tylko dom zostanie wyremontowany, myślę, że będę mogła Wam pokazać zdjęcia :)
Do drugiego domu zabrała nas ciocia. Znajduje się w Dahlonega i jest własnością jej córki i zięcia (u których nocowaliśmy na Florydzie). Dom usytuowany jest w głębi lasu, więc z tej drogi skręcamy w prawo, prosto w las, i ani żywej duszy, ani jednego sąsiada.
Dom ma zostać również wyremontowany i najprawdopodobniej będzie wynajmowany.
I wchodzimy do środka:


I odjeżdżamy!
Kochani, następny cykl amerykańskich wpisów to już Floryda.
Mam jednak nadzieję, że Georgia spodobała Wam się na tyle, że chcielibyście ją kiedyś odwiedzić, bo naprawdę warto.
Już teraz gorąco zapraszam do przeglądania, a dziś dziękuję Wam, że jesteście :)
Pa! Pa! :)))

Komentarze

  1. Cieszę, że pocztówka doszła i sprawiła radość. A mapka to zachęta do odwiedzenia stolicy Belgii. Masz rację, że fajnie jest mieć takie znajomości to jest zwyczajnie miłe. Na miejscu, w Brukseli właśnie dzięki takiej blogowej znajomości - spotkaliśmy się z Niką z Francuskich i innych notatników. Było naprawdę bardzo miło. Co do wpisu to tak jak pisałem wcześniej - ładnie tam pomieszkiwaliście. Ale nie mogę się już doczekać Florydy, bo to chyba moje takie małe marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak można się spotkać z kimś z blogosfery w jakimś fajnym miejscu :) Faaaajnie.... :)
      I teraz trochę się obawiam, jak Cię tą Floryda rozczaruję... (choć mam nadzieję, że nie ;)

      Usuń
  2. Inny świat niż u nas całkiem! Twoja ciocia jest mega ze swoją pasją do staroci. Na pewno będzie jej się dobrze mieszkać w takim wspaniałym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na pewno - ona już kocha ten dom! :))

      Usuń
  3. Mnie zauroczył ten pierwszy dom z poprzedniego postu, ale nie wiadomo jak będzie wyglądał dom, który ma być remontowany, może też mi przypadnie do serca. Czekam na dalsze relacje z wszego pobytu w USA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będzie w takim samym stylu urządzony, czyli przepełniony antykami i na pewno przytulny.. Ja mam takie wrażenie, ze tam w każdym domu jest przytulnie :)

      Usuń
  4. Zdecydowanie bardzo bym chciała ją odwiedzić:)) Cudowną wycieczkę nam przygotowałaś, za co bardzo Ci dziękuję, naprawdę świetny post!:)) Uściski wielkie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  5. Sama chetnie pomieszkalabym w takim domku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, też bym chętnie...a on tak daleko..... ;(

      Usuń
  6. Aga świetna relacja z pobytu :) Pięknie, szczególnie chwyciły mnie winnice! Dom zawsze można wyremontować :), a sto lat to przecież wiek - więc nie jedną historię, by opowiedział :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, pewnie dom wiele przeżył podczas stulecia :) Ale na pewno będzie sie w nim dobrze mieszkało :)

      Usuń
  7. Widac od razu milosc cioci do antykow-dom do remontu a obrazy juz sa :-) .Mnie bardziej sie podoba dom z tego wpisu , tzn bedzie sie podobal po remoncie z cala pewnoscia :-).Fajnie miec taka ciocie "za oceanem".

    OdpowiedzUsuń
  8. Te zdjęcia sprawiły, że zatęskniłam za latem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, święta za pasem, zima nadchodzi, a ja tu takie letnie zdjęcia wrzucam ;)

      Usuń
  9. Dla Cioci, która darzy antyki wielką miłością taki dom to prawdziwy rarytas. A radość z jego urządzania i remontowania na pewno jest ogromna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj na pewno, już my coś o tym wiemy :)))

      Usuń
  10. No ja Ci powiem, że bardzo mi się podoba! Ciocia będzie miała dużo radości z remontowania domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Nam też się bardzo podoba ten domek :)

      Usuń
  11. Dla mnie też taki domek do remontu byłby rarytasem. Już widzę oczami wyobraźni jego wielką przemianę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie tak sobie powyobrażać, prawda? :)

      Usuń
  12. Strasznie przyjemnie ogląda się takie klimaty szczególnie kiedy tak brzydko za oknem :)

    Przy okazji :) Życzę ciepłych i najpiękniejszych świąt w gronie bliskich. Pełno miłości i spełnienia najskrytszych marzeń, a także zdrowia i dużo szczęśliwych chwil!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie, radosnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, przepełnionych miłością i szczęściem :)

      Usuń
  13. Ah moi rodzicie zakochaliby się w tym pierwszym domku, mówiłam kiedyś że chciałabym być bogata tylko na chwilę by móc im taki kupić :) Więc nie pogardziłabym takim domkiem, od razu mam w głowie pełno pomysłów co fajnego można by było tam zrobić. Cudowna pogoda na zdjęciach, przynajmniej dostaję trochę wirtualnego słońca :)

    Pozdrawiam i Wesołych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nie wiedziałam, że aż tak sie spodoba :) Ale cieszę się, cieszę :)
      Pozdrawiam cieplutko i również życzę Wesołych Świąt! :)

      Usuń
  14. Niezwykły klimat, zwłaszcza pierwszego domku. Drewniany, malutki i jeszcze to zielone podwórko... tak mi się skojarzyło z latem i pobytem na działce. Spokój i prawdziwy odpoczynek... Mmm, tęsknie już tak bardzo za latem.

    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drewniany to on jest, ale nie jest malutki :) Moze nie widać tego tak na zdjęciach :)
      Ale faktycznie jest tam niesamowicie przyjemnie, zielono i błogo :)
      Pozdrawiam również! :)

      Usuń
  15. Chciałabym móc wyremontować taki domek. Można tam na prawdę poszaleć. Zdjęcie z ananasem cudne:) Bajecznych i pięknych świąt życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, wzajemnie, jeszcze wpadnę na bloga przedświątecznie! :)

      Usuń
  16. Domek troche z domkiem Ani z Zielonego Wzgorza mi sie kojarzy. Przy zdolnosciach cioci juz widze, ze zamieni go w cudenko.
    Spokojnych i radosnych Swiat Bozego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to na pewno bedzie piękny dom :)
      Dziękuję, wzajemności Moniko! :)

      Usuń
  17. Coś czuję, że ten pierwszy dom po wyremontowaniu będzie naprawdę piękny. Zapewne dzięki Twojej Cioci będzie miał duszę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty