Wisła porą jesienną...

Witajcie!
Wiem, że wiosna, wiem, że cieplej, ale mam jeszcze zaległe fotki z jesieni i naszego weekendowego wypadu do Wisły :)
Wybraliśmy się do Wisły spontanicznie. Oczywiście z Laurą i tym razem męża bratem, żoną i dziećmi :)
Nasze dziecko pierwszy raz jechało kolejką na górę, więc trochę byliśmy zestresowani, jak odbierze wysokość na wyciągu, ale poszło całkiem sprawnie. Poza tym nazwała ławki wyciągu huśtawką, więc chyba było OK :D
Widoki z góry przepiękne, jesienne, złote... W sumie w Wiśle byliśmy już kilkukrotnie, więc miejsce nam dość znane. Ale chyba pierwszy raz jesienią. Zawsze zimą na narty i raz latem.
;)
Chwilę pospacerowaliśmy w centrum...
W parku iście jesiennie...
Na koniec zajrzeliśmy do przyjemnej restauracji Beatris, którą wypatrzyliśmy przez Trip Advisor :) 
Jedzenie pyszne! :)
Po intensywnym dniu i smacznym jedzeniu czas było wracać...
Lubię zaglądać do Wisły.
To pewnie nie ostatni raz... :)
Pozdrowienia i uściski :*

Komentarze

  1. Oj jakie wszystko znajome :) Świetna wycieczka.
    My też lubimy wpadać od czasu do Wisły. Dla nas to rzut beretem.
    Moc ciepłych pozdrowień posyłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Potwierdza się stara prawda, że w górach jesienią najładniej.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka z Was fajna rodzinka!
    Narobiłaś mi apetytu i na wizytę w Wiśle, i na obiad w restauracji - wygląda obłędnie :) Za to za jesienią... jeszcze nie tęsknię :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za jesienia tez nie, ale akurat ten post sie nawinal! ;)

      Usuń
  4. Oooo dwie magnesiarki razem :). Mam coś dla Was z pięknego miasta na południu Europy ;), ale wyślę dopiero w sierpniu, bo chcę jeszcze cosik dozbierać w wakacje. Ja częściej odwiedzałam Ustroń, ale w Wiśle też bywałam. Fajnie pooglądać stare kąty na Twoim blogu. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwie magnesiarki, hehe ;)
      Ja tez co nieco bede dla Ciebie miala Martusia w tym roku, i tez jak dozbieram :D

      Usuń
  5. Byliśmy w Wiśle dobrych parę lat temu przy okazji pobytu w Ustroniu. Tak na parę dni we wrześniu wyskoczyliśmy. Bardzo mi się Wisła podobała. Podjechaliśmy nawet do Wisły Malinki pod skocznię. Mąż z Karolcią wjechali wyciągiem na górę, a ja zostałam z pieskiem, ale i tak za nic bym na to nie wsiadła...matko nogi na wierzchu przy wysokości...za nic...nawet jakby to była huśtawka;)
    Widzisz jaką macie odważną Córeczkę:) Pozdrawiam i buziaczki ślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No czasem myślę, że aż za bardzo odważną ;) Ale niech jej będzie :)
      Pozdrawiam i rownież slę buziaki :*

      Usuń
  6. U mnie akurat jesień tak więc bardzo aktualnie. Wisły nigdy na własne oczy nie widziałam, ale ja w ogóle mam w Polsce zaległości. Kolejna lekcja do odrobienia. Ściskam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie tam jesienią, ale i tak się cieszę, że wiosna wreszcie do nas zawitała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I jak widać wypad bardzo udany :) A jak tam jedzenie w restauracji?
    Tu akurat nie byłem, chociaż mnie kusiło ;)
    Pozdrawiam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzenie pyszne, nic dodać-nic ująć :)
      Pozdrawiam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty